Wynajęcie pokoju przy UMK

Mój syn w tym roku zdał maturę i zdecydował się studiować prawo. I choć chciał początkowo mieszkać w akademiku, wraz z mężem nie zgodziliśmy się na to. Wiemy, jak wygląda tam życie. Zapadła decyzja o wynajęciu pokoju przym UMK. Wybór był szalenie trudny.

Pokój dla studenta czy akademik?

pokój przy umkToruń znajduje się 200 km od domu, nie było więc mowy, by Adaś codziennie dojeżdżał na zajęcia (a szkoda, bo miałabym nad nim pełną kontrolę). Na akademik się nie zgodziłam, bo chciałam by syn miał czas na naukę. Prawo to bardzo trudny kierunek, wymagający dużo pracy i zaangażowania. Nie oszukujmy się, w akademiku nie miałby na to czasu. Tam jest głośno, tłoczno. Zdecydowaliśmy więc znaleźć Adamowi pokój przy UMK. Ale stawialiśmy kilka warunków. Po pierwsze, mieszkanie mogło być maksymalnie dwuosobowe (im więcej osób, tym głośniej i trudniej o warunki do nauki), po drugie – syn miał mieć stamtąd blisko na uczelnię, by nie tracić czasu na dojazdy, po trzecie – mieszkanie musiało być czyste, zadbane i nowoczesne, a miesięczne koszty oscylować w granicy 1000 zł (na wyższe opłaty nie było nas stać). Po wielu tygodniach poszukiwań, znaleźliśmy mieszkanie w bloku. Jest dokładnie takie, jakbyśmy chcieli. Na wyposażeniu ma wszystkie niezbędne sprzęty, m.in. pralkę oraz zmywarkę. Pokoje są jasne, przestronne. Nawet współlokator bardzo się nam spodobał. To miły student III roku archeologii. Pracuje już w muzeum, więc większość czasu i tak spędza poza domem, a tym samym Adam ma czas na naukę.

Choć mi niezwykle smutno, że syn opuścił rodzinny dom, jestem dumna, że zdecydował się studiować prawo w Toruniu. Mam nadzieję, że pokój przy UMK, jaki dla niego znaleźliśmy okaże się dla niego szczęśliwy i spędzi w nim kolejne lata. Jego wynajęcie to moim zdaniem najlepsza z możliwych decyzji.